Overview
Samoobsługowe stanowiska fotograficzne na wydarzeniach stały się towarem. Wszystkie oferują to samo: zdjęcie, wydruk, pudełko z rekwizytami. Operatorzy konkurują wyłącznie ceną, bo produktem nie da się już zrobić różnicy, a gość po dwóch imprezach wie dokładnie, co go czeka przy stanowisku.
Modele generatywne zmieniają dokładnie ten jeden punkt. Potrafią przerobić zdjęcie gościa na portret w wybranym stylu, zachowując jego twarz – to nie filtr nałożony na zdjęcie, ale nowy obraz. I właśnie ta różnica sprawia, że ludzie wracają po drugi i trzeci wydruk.
Szansa nie leżała jednak w samej generacji obrazu, bo do tego wystarczy przeglądarka. Leżała w zamknięciu tego w produkt: aplikację, którą operator eventowy kupuje raz, instaluje na własnym sprzęcie i płaci za realne zużycie, a której właściciel może sprzedawać kolejnym operatorom bez dokładania sobie pracy przy każdym kliencie.
Celem projektu było dowiezienie kompletu – aplikacji na Windows, warstwy serwerowej, sklepu i galerii mobilnej – przy dwóch twardych warunkach: urządzenie pracujące w terenie nie może znać żadnego sekretu, a każde wygenerowane zdjęcie musi być rozliczone co do jednej sztuki.
Wyzwanie
Pierwszym problemem był klucz do modelu AI. Każdy instalator aplikacji desktopowej da się rozpakować, więc klucz umieszczony w programie oznacza, że po tygodniu ktoś obcy generuje obrazy na cudzy rachunek. Aplikacja rozdawana klientom i sekret potrzebny do działania AI musiały zostać rozdzielone całkowicie, bez półśrodków w postaci szyfrowania w kodzie.
Drugim było środowisko pracy. Wydarzenia odbywają się w salach, gdzie sieć bywa przypadkowa, a przy stanowisku stoi kolejka. Generacja obrazu wymaga internetu i trwa około dwudziestu sekund, których nie da się skrócić. Zerwane łącze nie mogło jednak oznaczać, że stanowisko przestaje się uruchamiać albo że operator traci dostęp do własnej licencji w środku imprezy.
Trzecim były pieniądze liczone od pojedynczego zdjęcia. Każda generacja to realny koszt u dostawcy modelu, więc system nie mógł dopuścić ani jednej generacji poza wykupionym limitem – ale też nie mógł pobierać opłaty za próbę, która się nie udała. Do tego darmowa wersja testowa nie mogła krążyć z wydarzenia na wydarzenie na tym samym laptopie, bo wtedy nikt nie miałby powodu kupować.
Wyzwaniem było zamknięcie tego wszystkiego w produkt obsługiwany przez człowieka bez wiedzy technicznej. W hali weselnej nie ma kto zrestartować serwera, przeczytać logów ani zdiagnozować błędu – działa albo nie działa.
Projekt wymagał:
- pełnego oddzielenia kluczy i promptów od aplikacji instalowanej u klienta,
- utrzymania tempa wydarzenia: jedno gotowe zdjęcie w okolicach dwudziestu sekund,
- rozliczenia co do jednej generacji, bez pobierania opłaty za nieudaną próbę,
- pracy przy zerwanym łączu, bez blokowania stanowiska i dostępu do licencji,
- powiązania wersji testowej ze sprzętem, a nie z adresem e-mail.
Kluczy i promptów w aplikacji zainstalowanej u klienta.
Całość musiała działać w rękach operatora bez zaplecza technicznego, na imprezie, gdzie nikt nie zajrzy w konfigurację i nie ma czasu na diagnozę.
Rozwiązanie
Zdecydowaliśmy, że aplikacja pracująca w terenie będzie cienkim klientem bez ani jednego sekretu: cała logika licencji, tokenów, promptów i wywołań modelu siedzi na serwerze, a urządzenie robi zdjęcie, pokazuje wynik i drukuje.
Rozwiązanie obejmowało:
- Aplikacja kioskowa na Windows: tryb pełnoekranowy, prowadzenie gościa przez cztery ekrany bez instrukcji, panel operatora chroniony PIN-em, obsługa lustrzanki przez firmowe SDK producenta - podgląd na żywo, wyzwalanie migawki i parametry ekspozycji ustawiane z ekranu.
- Serwerowe proxy do modelu AI: klucz dostępu i treść promptów istnieją wyłącznie po stronie serwera, a generacja idzie trasą aplikacja - serwer - model - serwer - aplikacja. Rozpakowanie instalatora nie daje dostępu do niczego, bo w środku nie ma czego szukać.
- Własny system licencji i tokenów: kody z terminem ważności, saldo z pełną historią operacji, jeden token za jedno zdjęcie, odliczenie dopiero po udanej generacji. Wersja testowa wiązana z odciskiem sprzętowym urządzenia, więc nie da się jej wykorzystać drugi raz na tym samym zestawie.
- Sklep wydający dostęp bez udziału człowieka: płatności BLIK i karta, a po zaksięgowaniu wpłaty automatyczne wydanie licencji albo doładowanie tokenów na konto klienta. Operacja jest idempotentna, więc żadna powtórka po stronie bramki nie przyzna dostępu dwa razy.
- Odporność na słabą sieć: katalog styli pobierany z serwera i trzymany lokalnie na dobę, ostatni znany status licencji honorowany przez tydzień bez łącza, a gotowe zdjęcie trafia do galerii otwieranej kodem QR, z której gość ściąga plik na telefon jeszcze przy stanowisku.
Całość działa jak zamknięty produkt: klient kupuje licencję, instaluje aplikację, wpisuje kod i pracuje, a każde zdjęcie rozlicza się samo.
Outcome
Dostarczyliśmy komplet, a nie prototyp: aplikację na Windows z obsługą sprzętu, warstwę serwerową z licencjami i rozliczeniem zużycia, sklep wydający dostęp automatycznie oraz galerię mobilną dla gości. Właściciel zarządza ponad pięćdziesięcioma stylami z panelu, bez kontaktu z programistą – dodanie nowego stylu to wpisanie promptu i podmiana miniatury.
Jedna generacja zajmuje około dwudziestu sekund i ma znany z góry koszt, więc marża na sprzedawanych tokenach jest policzalna, a nie szacowana. Sprzedaż nie wymaga niczyjej obecności: klient płaci BLIK-iem, licencja i tokeny są na jego koncie w kilka sekund, a wersja angielska sklepu otwiera drogę do klientów zagranicznych.
Rezultaty wdrożenia:
Od migawki do gotowego portretu na ekranie gościa.
Styli AI zarządzanych z panelu, bez udziału programisty.
Architektura jest gotowa na kolejny krok: nowy model albo nowy zestaw styli podmienia się w jednym miejscu na serwerze, a każde zainstalowane stanowisko dostaje je przy najbliższym uruchomieniu, bez aktualizacji aplikacji i bez wizyty u klienta.
Before vs After
Jak wyglądała zmiana po wdrożeniu
Przed wdrożeniem:
- Stanowisko takie jak u konkurencji, ten sam wydruk, walka wyłącznie ceną.
- Pomysł na produkt bez sposobu na sprzedaż i rozliczenie dostępu do niego.
- Zdjęcia wysyłane gościom po wydarzeniu, ręcznie i z kilkudniowym opóźnieniem.
- Brak kontroli nad tym, kto i ile razy korzysta z darmowej wersji testowej.
Po wdrożeniu:
- Portret AI w wybranym stylu, gotowy do wydruku w około dwadzieścia sekund.
- Produkt na licencje i tokeny, płatny online i wydawany bez udziału człowieka.
- Galeria pod kodem QR, gość zabiera zdjęcie na telefon jeszcze przy stanowisku.
- Wersja testowa wiązana ze sprzętem, jedna na urządzenie, bez możliwości obejścia.
Zobacz analizy i artykuły powiązane
z wdrożeniem
Szczegółowe materiały dotyczące architektury, workflow, integracji i problemów technicznych, które pojawiły się podczas projektowania systemu.
- AI Integration